sobota, 19 grudnia 2009

Start

No i stało się.
Wczoraj podpisaliśmy umowę notarialną, w wyniku której staliśmy się 'obszarnikami'. Obszarek niewielki - ciut ponad 1000 m. Niemniej od tej chwili coś mi w głowie śpiewa 'Mój jest ten kawałek podłogi'. :D
Mnóstwo radości. Chyba jeszcze więcej obaw. Wyczekiwaliśmy na ten moment co najmniej 8 lat. 8 lat grzebania po portalach; kupowania gazet, które już w większości rozdałam po rodzinie i znajomych; przymierzania się do różnych projektów; wirtualnego chodzenia po własnej działce, domu; obmyślania z którego okna będzie widać wschodzące słońce i czy dzieci zdążą z nami pomieszkać. Przed nami jeszcze ze 2 zanim ruszymy z budową. Choć w głowie coś mruczy, że może ciut szybciej. Ech...
Na razie kilka dokumentów przed nosem i rozdeptane chwasty są namacalnym świadectwem, że to coś istnieje i jest w jakiś sposób z nami związane. Wreszcie czas zakasać rękawy i... do roboty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz