piątek, 3 kwietnia 2015

Życzeń...

...składać nie lubię, ale jakoś tak wyszło, że musiałam przygotować pewną oficjalną 'kartkę', to przy okazji tutaj coś dla Was mam. ;) Zdjęcia robiłam wczoraj, gdy na dworze prawdziwa kwietniowa pogoda nastała. Mieliśmy śnieg, grad, słońce, tęczę, deszcz, wiatr i inne takie. Toteż wyjście i 'cyknięcie' czegokolwiek nie było proste, tym bardziej, że grad na ziemi, wiatr z deszczem i śniegiem od twarzy, słońce z tyłu, a gradziny na ziemi (co może też na zdjęciu będzie widać). W każdym razie wesołych...

(baran jest autorstwa Po)

Wiosna dalej dojść nie może. Dwa dni były obiecujące, ale...
Wietrzysko, które nawiedziło Europę do nas również zawitało:

Wraz z nim północno-zachodnie wiatry, które zwarzyły mi laur. Musiałam z powrotem rośliny wstawić do domu. Trochę już się uspokoiło, ale roślinki trzymam w domu. W garażu rosną sadzonki pomidorów i sałaty:

oraz inne roślinki czekają na przesadzenie do gruntu:

Zaczynam mieć poważny problem, bo przez to, że nie ma płotu i ścieżek nie bardzo jest jak przygotowywać rabaty pod płotem. Nie ma też jak przygotować terenu od wschodniej strony. A w garażu czekają dwie sprezentowane magnolie! Ratunkuuu. ;)

Aha, pojawiły się jednak jakieś oznaki wiosny. W koło świergolą różne ptaki, pojawiły się szpaki i kopciuszki. Słychać też zdecydowanie więcej różnych głosów, szczególnie rano miło jest posłuchać. Dzisiaj Po wypatrzyła przez okno pierwszego bociana. A naloty szpaków na pobliskie trawniki wyglądają tak:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz