wtorek, 1 lutego 2011

A jaskółki frru...

Myślałam, że z prądem spokój. A tu dzisiaj dzwoni sąsiadka z działki obok, że energetyka nie chce im odebrać prądu bo kwestionują jedną zgodę na dysponowanie działką do celów budowlanych. W czym problem? Nasze działeczki leżą przy działce drogowej, która ma dość dużo współwłaścicieli. Żeby cokolwiek na niej zrobić wymagana jest zgoda wszystkich.
W sumie nie jest najgorzej, bo do każdego współwłaściciela można złapać kontakt (co czasem nie jest proste), ale dwójka współwłaścicieli, korzystając z dobrodziejstw włączenia nas do Unii, wędruje sobie po świecie. Ostatnio widziano ich w Grecji. Tam udało się mnie ich namierzyć i takie upoważnienie wycisnąć, zaś sąsiadka nie była tak skuteczna i ma upoważnienie od pełnomocnika.
I tu małe kuku... prawo w przypadku wyrażenia zgody na takie dysponowanie nie przewiduje pełnomocnika - właściciel musi wyrazić ją osobiście. Czyli sprzedać nieruchomość można przez kogoś, natomiast wyrazić wolę na jej temat - już nie. Taki sobie mały absurdzik polskiego prawodawstwa.
Jak myślę najlepszym rozwiązaniem problemu byłoby skorzystanie z mojego upoważnienia. Jakby nie było dla mnie też to przyłącze było budowane.
Pytanie, na ile to będzie blokowało możliwość przyłączenia naszej skrzyneczki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz