wtorek, 28 lipca 2015

Łazienki...

...rozwijają się. Na DropBoxie umieściłam zdjęcia. Niestety, mimo iż pan przyjeżdżał dwa razy i potem jeszcze dzwonił po wymiary, to szafki na górze zostały schrzanione i poprawiają i szufladę pod umywalką i drzwiczki szafek w skosie. Łazienkę na dole... tadam... chyba można uznać za skończoną.
Dodatkowo robią nam schody zewnętrzne. Mimo iż wymierzenie np. z promienia ('pani, ja studiów nie kończyłem'), złapanie kąta ('pani, te ściany są krzywe') proste nie jest, to jakoś prace posuwają się do przodu i efektem jesteśmy pozytywnie zaskoczeni.
A roboty ciągle jakby nie ubywa.
Na łóżko czekamy już 7 tygodni ('bo wie pani, drewno się nam skończyło a nowe trzeba porządnie wysuszyć, bo będzie pękać') i będzie pewnie w tygodniu po 7 sierpnia. Skręca mnie już z niecierpliwości jak to będzie wyglądało. Wczoraj zamówiliśmy materac. Pierwsze łóżko po nastu latach spania na materacach! Do materaca w gratisie mamy dostać dwie poduszki z pianki memory. Ciekawa jestem jak takie cuda będą się odbijać na moim połamanym kręgosłupie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz