czwartek, 27 stycznia 2011

Ekonomia i warunki rynkowe

Jako, że ostatnio dużo czasu spędzam w domu (Bąbelina od trzech miesięcy jest wśród nas), grzebię dużo po necie w różnych tematach. Wczoraj w notce dałam namiary na bloga dotyczącego finansów domowych. Na pewno możliwości oszczędzania i ogólnie zarządzanie kasą w rodzinie takiej jak nasza (czyli dość standardowej) ma duży wpływ na możliwości budowlane i organizację budowy. W każdym razie temat mnie wciągnął i zaczęłam go drążyć. Stąd kilka konkluzji...
1. Zarabiać, oszczędzać, zarabiać, oszczędzać. Co bardziej - to już zależy od doradcy. Możliwości zarobienia jakieś są, jednak nie nieograniczone. Możliwości oszczędzania - to samo. Truizm.
2. Ważne jest zaplecze finansowe. Jeno, to wszędzie piszą o 'funduszu bezpieczeństwa' - Ok. jakiś drobny mamy. Wydatki mniejsze niż dochody - tu również OK, choć ciągle nie tak jak bym chciała.
3. Mimo że w pkt. 2. wydawać by się mogło, że OK, to jednak budowa diametralnie zachwieje stabilność finansową budżetu domowego. Zupełnie przesuną się posiadane środki. Co niby nie zmniejszy ich wartości, jednak czy działka (warta x) z połową budowy budynku wartego y daje w sumie x+1/2y? Wg mnie zdecydowanie nie.
4. Jednak... już jestem przekonana co do tego, że nie ma co za wcześnie zaczynać budowy. Zakładaliśmy, że w tym roku fundamenty, w przyszłym (a może jeszcze rok później) stan surowy i w tym samym albo z rocznym poślizgiem zamknięcie tego stanu (czyli SSZ - stan surowy zamknięty). Później ( w tym samym lub następnym roku) sprzedaż mieszkania i szybkie dopięcie budowy. Taki schemat to jednak ostateczność. Po tych analizach ekonomicznych doszłam do wniosku, że lepiej mieć gotówkę niż murki fundamentów. Dlaczego?
a) Wartość działki (jako inwestycji kapitału) rośnie. Dodanie infrastruktury dodatkowo zdecydowanie ją podnosi. W razie gdyby coś... Wartość działki z rozgrzebaną budową byłaby znacznie niższa.
b) Gotówka na koncie pracuje. Nie tylko w ten sposób, że wpadają odsetki. Również przez możliwość kupienia czegoś tanio, zainwestowania w program, dzięki któremu się zarobi.
c) To również ochrona przed stratami. Nie ukradną jakiejś rurki, myszy nie zjedzą ocieplenia fundamentów, a kret nie zepsuje się w przewodzie do wentylacji.

Oczywiście są i zagrożenia. Główne jakie widzę, to wzrost kosztów budowy: ceny materiałów i robocizny. Pod tym kontem próbowałam dzisiaj analizować, co się dzieje na rynku budowlanym. Prognoz na materiały jeszcze nie sprawdzałam. Vat na materiały budowlane już wzrósł i nic z tym nie mogliśmy zrobić, więc nie będę sobie tym zaprzątać głowy. Może za rok spadnie?
Jeśli chodzi o wykonawstwo, to do głowy przyszło mi otwarcie się niemieckiego rynku pracy i ilość budów w okolicy. Ciekawa jestem, jaka jest ilość wydanych pozwoleń na budowę w powiecie wrocławskim. Może ktoś wie? Takie ogólne i niezbyt aktualne dane można znaleźć na stronie Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego, ale to trochę mało do prognoz dla mnie. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz