wtorek, 15 marca 2016

Skorka napisała,...

... że wiosna się czołga w tym roku. Potwierdzam, że nie tylko na wyspach. U nas połowa marca a dzisiaj rano znowu białość za oknem powitała nas z rana. Dobrze, bo wilgoć. Źle, bo ile można. I taka pogoda ma się utrzymać praktycznie do końca marca, a w każdym razie do świąt i przez święta. Potem może lepiej.

Nakupiłam sobie roślin i dzisiaj przywiózł je kurier. Chciał wrzucić za płot (na szczęście nie mam takiego wysokiego jak Aga), ale że jeszcze brama otwarta, to kazałam mu zanieść za dom. Z nadzieją, że nikt nie gwizdnął zaraz po pracy tam pobiegłam. Były. Zapakowane całkiem, całkiem. Musiałam wszystko powyciągać. Około 50 doniczek. Zostały do soboty na dworze, mam nadzieję, że nic im się nie stanie!
Szłam z obawą, bo w coraz większym szoku jestem, jak to ludzie potrafią sobie nic nie robić z cudzej własności. Wycieczki nam już po działce chodziły. Wodę nam z węża kradli. Po garażu sobie gospodarzyli. Zagrodziliśmy już prawie z każdej strony, jeszcze tylko brama została do skończenia. I co? Dwa dni i trzy obserwacje, że czyjś (czyli nasz) podjazd to świetne miejsce do parkowania czy zawracania. Czy to bus kuriera, czy listonosz. Nie zamkniesz i płotu z ostrokołem nie zrobisz, to każdy ci wlezie i rozwali (bo tymi samochodami, to tak jeździli, że ciągle jeszcze luźne kostki w rozmiękczonej ziemi  latają).

W sobotę może zacznę wielkie sadzenie! A może nie zdążę. :(

1 komentarz:

  1. Taaaa... a gwoździ nie rozrzucisz, bo dzieci, bo własne samochody...

    Życzę Ci wiosny od przyszłego tygodnia. Takiej wiosennej, oczywiście! :) A roślinki pewnie są zahartowane i dadzą radę. O swoje się martwię, bo je podpędzam w ciepłym domu i nie mam pojęcia, co będzie, jak wsadzę do ziemi...

    OdpowiedzUsuń