sobota, 6 kwietnia 2013

No to wio...

...czyli znowu obtrąbiam start.
Zima w tym roku przeciągnęła się do kwietnia. Prawie połowy kwietnia. Dziś jest 6. i śnieg leży sobie tu i ówdzie, a nawet popaduje momentami. Niemniej "Godzina W" będzie -- zdaje się -- w przyszłym tygodniu. Bodajże w środę. Hmm. Patrząc za okno to nie wierzę. ;)

Dzisiaj byliśmy umówieni na działce z budowlańcem i gościem od koparki. Za prace przy zdjęciu humusu ma wyjść ok. 1 tys. zł. Ustaliliśmy, w którym kącie stanie buda. I że budowlańcy postawią sławojkę. I jak zeskładować humus i ziemię z wykopów. Jakoś tak z rozmów z 'fachowcami' wyszłam uspokojona, że wiedzą co robią.

Ja teraz siedzę i staram się porównać koszty materiałów wg kosztorysu i kilku hurtowni. Robota benedyktyńska, bo materiały mają swoje zamienniki, części nazw z ofert hurtowni nie wiem z czym połączyć z kosztorysu. Różne hurtownie mają różne asortymenty.

Grzebiąc po towarach wygrzebałam za to dachówkę, którą pewnie założymy. Mianowicie:
czyli Roben antracytowa angobowana.
Pi razy oko powinna odpowiadać kolorystyce z projektu, którą planujemy zachować.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz