niedziela, 1 lutego 2015

Łysy misiek czy budowlaniec?

Z mieszkania wyprowadziliśmy się już ponad miesiąc temu. Trochę stało puste, bo w sumie nie zdążyliśmy tam posprzątać, i ciągle jeszcze trochę rzeczy jest do wyniesienia. Ponieważ zawsze to obciążenie, bo trzeba utrzymać, czynsz i ratę kredytu zapłacić, to stwierdziliśmy, że razem z ogłoszeniem o sprzedaży wystawimy ogłoszenie o wynajem. Chętnych na kupno nie ma. Chętnych na wynajem mam już dwóch. I tak:
Jedno, to małżeństwo z dwójką dzieci: dziewczynkami w wieku 8 i 1 lat. Tato pracuje jako kierowca (TIRa?) i praktycznie go nie ma. Mama: nie wiem. W kontakcie dość konkretni i sympatyczni. Chcieliby wynająć od marca na rok, może dłużej. Najlepiej razem z meblami, bo nie mają (mebli jest tylko trochę, których nie braliśmy do domu).
Drugi, wydzwaniał już dwa razy, czy 'tamci państwo się nie zdecydowali', bo oni potrzebują na już mieszkanie dla kierownika budowy. Prawdopodobnie którejś z okolicznych. Ale potrzebują tylko na około 3,5 miesiąca, może trochę dłużej.

Tyle faktów. I teraz weź tu podejmij decyzję, co będzie lepsze, głównie: kto mniej zdewastuje mieszkanie i z kim będzie mniej problemów? Może jakieś sugestie, co robić, o co pytać, co zawrzeć koniecznie w umowie? Ja nie mam zielonego pojęcia (no, tyle co w necie znajdziemy) jak się pozabezpieczać i, nie powiem, stresuje mnie wizja problemów, jakie mogą się pojawić. Brr...

4 komentarze:

  1. Na 3 miechy, może trochę dłużej to szkoda zamieszania, Siorko. Poza tym jest szansa, że rodzina będzie miała posprzątane w domu, kierownik budowy będzie wracał w zabłoconych buciorach i walił się na łóżko.

    No, chyba, żeby akurat na odwrót...

    Co do zabezpieczeń i obwarowań w umowie, to nie mam pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Teoretycznie - unikałabym palących, posiadających zwierzęta i małych dzieci. Pierwszych i drugich z powodu ewentualnych zniszczeń, trzecich - bo bałabym się procesu o odszkodowanie, jakby dziecko spadło z antresoli i komuś by przyszło do głowy, że to wasza wina, bo wynajęliście mieszkanie nie przystosowane dla dzieci. Ale to tylko teoretycznie, bo w praktyce, wzięłabym pierwszego lepszego, który zapaci. :) fifka

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm, ci z dziećmi mieli się odezwać dzisiaj. Do tego drugiego nie zadzwoniłam, bo miałam to zrobić, gdy już coś będę wiedzieć, co z pierwszymi. Zadzwonił za to trzeci, że on by chciał na długo, bo mu lokalizacja odpowiada. Dla siebie i kobity. To może z tym trzecim wyjdzie. Chociaż u mnie w klatce już jedna taka para była, co same problemy z nią były. Czyli z takimi też nic nie wiadomo. O palenie nawet nie pytam, bo i tak powiedzą, że nie palą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Test komentarza.

    OdpowiedzUsuń