wtorek, 24 lutego 2015

To już jest...

...koniec.
Tym tragicznym wstępem obwieszczam całkiem radosną nowinę!
Przed chwilą miałam telefon z Inspektoratu, że "dokumenty są do odbioru"! Rozumiem, że dokumenty po zamknięciu budowy! Czyli to już jest koniec!
Już formalna Długa Droga Do Domu została zakończona. Zamknięta. Finito! Bęc!
Wierzyć mi się nie chce, bo spodziewałam się jeszcze nie wiadomo jakich problemów na koniec. A tu nic. Telefonik. Pan grzecznie i sympatycznie poinformował. Ucieszyłam się do słuchawki, że 'pan jest jaskółką dobrych wieści', co strasznie Pana rozbawiło. No nic, chyba czas na świętowanie. :)
No i... do roboty - bo tej niemało przed nami.

PS. Aha, i to już chyba ostatni wpis z tagiem 'budowa'. Kolejna rzecz, w którą nie mogę uwierzyć. I pierwszy wpis, z tagiem 'radości'. W sumie to nie wiem, czemu wcześniej takiego nie miałam. Zazwyczaj używałam 'jojczenie'.

2 komentarze:

  1. Gratulacje :)
    Teraz już tylko ogródek i z górki :)
    Milena

    OdpowiedzUsuń