poniedziałek, 20 lutego 2017

Inwazja...

...kotów. A może 'Koty' Hitchcocka? Czyli ciąg dalszy ostatniego wpisu.
Sąsiedzi pojechali na ferie. Koty zostały. Nie wiem czy ktoś się nimi zajmuje czy nie, w każdym razie, z niewiadomych mi powodów, wszystkie okoliczne koty przeniosły się do naszego ogródka. Tu się bawią, polują, siedzą na oknach, biegają po tarasie. Czemu?
To trochę straszne, że w które okno się nie zajrzy tam się widzi kota. No i w domu Fifi.

Pod tarasem jesienią postawiłam budkę, aby Fifi miała się gdzie schować w mroźne noce. Teraz służy za miejsce noclegu zazwyczaj tym dwóm małym (wyrośniętym) kociakom. Czasem Stella wciśnie się również do środka, ale wtedy głowa się jej nie mieści. Wyglądają przezabawnie.

Zrobiłam nawet zdjęcie: jeden kot (bury) w środku, trzy na zewnątrz, w tym jeden w skrzynce. Przy okazji dorzucę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz