wtorek, 28 lutego 2017

Polowanie...

...udane. O dziwo.
Wiosna ciągle przed nami, mnie się jednak już włącza instynkt wyszukiwania tego, co potrzebuję. Jakby nie było to różnica zapłacić za np. trawkę imperata 'red baron' 36 zł a 5 zł. Podobnie z różami - w ubiegłym roku Queen Elizabeth w Dino i Biedronce była po ok. 5 zł, w sprzedaży wysyłkowej nie mniej niż 27 zł. Ponieważ róże z Dino przyjęły się ślicznie (choć 3 sztuki okazały się inne niż QE), to jednak stwierdziłam, że warto, i że w tym roku również w dyskontach czy innych marketach zaopatrzę się w tę różę. Potrzebuję 30 szt., więc to, czy kupię je po 5 czy po 30 zł ma ogromną różnicę.
Z Po wybrałyśmy się do Carrefoura po zeszyty. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie wlazła do Castoramy (nic ciekawego - trochę prymulek po niespełna 3 zł) i na stoisko ogrodnicze w Carrefourze. I tu: Bingo! Już wystawili nową dostawę różnych sadzonek. Za tydzień będą pewnie przekwitłe i wysuszone, ale dzisiaj wszystko jeszcze dopiero trafiło do sklepu. W tym jakieś pudło róż, wśród których znalazłam 8 Queen of England*. Zgarnęłam wszystkie i jutro mam zamiar je wsadzić do ziemi.

A brakuje mi jeszcze 18. Znajdę pewnie w Dino. A może i jeszcze jakiś Carrefour znajdę w okolicy.

* * *

* - Queen of England to to samo co Queen Elizabeth.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz