poniedziałek, 16 lipca 2012

Dużo się dzieje...

...w tym momencie. Choć pewnie w porównaniu do właściwej budowy, to tyle co nic. ;)

1. Ogródek. Dzisiaj rano, jeszcze przed pracą, pojechałam wsadzić różne chabazie, co je od rodziny przywiozłam. Miało padać, ale niestety, znowu pogoda mnie wystrychnęła. Na szczęście nie ma upału, a ziemia wilgotna, to może nie zeschnie za szybko.



2. Przyłącze wodociągowe. Wykonawcę mamy już dogadanego. Najprawdopodobniej pojutrze spotkamy się i obgadamy szczegóły. Jeśli jest jeszcze co dogadywać. Koszt 4000 + geodeta 400 zł + pewnie vat. Jaki? 7%?



3. Dzisiaj miał nam przysłać wycenę budowy główny planowany przez nas wykonawca. Na razie w skrzynce pusto, ale przypomniał się jeszcze wczoraj, to pewnie siedzi i klnie nad pdfami z projektem. Było tego sporo. W każdym razie spotkamy się jeszcze w tym tygodniu.



4. Nadanie nazwy drodze i (chyba) sprawa pociągnięcia gazu. Jutro spotykam się z sąsiadką 'zza nas'. Ona mi wyda upoważnienie do działań z nadaniem nazwy. Oni bodajże chcieliby ciągnąć gaz.



5. Sprzedaż mieszkania: Sprzątanie. Zdjęcia. Wystawienie ogłoszeń. (Bodajże w poprzednim poście to już pisałam).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz