sobota, 12 października 2013

Kominek koza czy piec kaflowy - cd.

Kontynuując wątek zaczęty wcześniej...

Dostałam odpowiedż z wyceną pieca. Tego prostokątnego. Zwaliła mnie trochę z nóg, bo firma wyceniła się na 26 tys. zł, i to po rabacie! Dziwne to dla mnie, bo piece kaflowe o podobnych gabarytach i funkcjonalnościach, które jednak mniej mi się podobają ze względu na tradycyjną formę, takie jak:
albo
można kupić za 7-8 tys. zł. Całe, gotowe do dostawienia do komina.

Szukając dalej trafiłam na kominki i piece norweskiej firmy Nordpeis. Są z konglomeratu, co nie do końca mi się podoba, tym bardziej, że nigdzie nie mogłam znaleźć jego opisu, ale przynajmniej sprzątać powinno się łatwo:
Dodatkowo można rozbudować w górę dodając masę akumulacyjną. Na najzimniejsze okresy roku byłby chyba w porządku.
No i cena jest o połowę niższa, niż Sommerhubera. W każdym razie szukamy dalej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz