wtorek, 29 października 2013

Łokcie Królewny

Królewna ostatnio odkryła, że ma łokcie. Nic to, że najpierw szukała ich na ramionach. Raz naprowadzona trafia już bezbłednie, o czym przypomina od czasu do czasu. Przed chwilą znowu wszystkim pokazała, że łokci u Królewny dostatek.
Jako że przypomniała mi się zagwozdka z lizaniem łokci, co to niby jest niemożliwe (przynajmniej własnych), to mówię do Po:
- No to teraz poliż swoje łokcie.
- Jeden... dwa... Mam dwa!

* * *
A na budowie... w czwartek rano wylewamy strop.

4 komentarze:

  1. Kawał mi się przypomniał:
    - Popiersie!
    - A po drugie?

    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Siorka, wyłącz to gupie 'udowodnij, że nie jesteś automatem', bo cztery razy próbowałam przeczytać te durnoty, Kuba też, i wpisać właściwe znaczki... :///

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ja nie wiem jak. Buuu.
    Zresztą u Ciebie też to jest. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oż! Włączyło mi bez pytania :/ Gugiel wie lepiej :////

    OdpowiedzUsuń