środa, 6 listopada 2013

Sufit to, czy podłoga?

Budowlańcy rozpoczęli rozszalowywanie części szalunku. Można już zobaczyć słupy, w miejscu ściany, której nie było. Trochę je uzupełnili, bo były jakieś 'raki', jak je określili. Czyli nie do końca było dobrze. Szkoda, że nie widziałam jakie to głębokie było. Twierdzą, że jest git.
W trakcie porannych oględzin domek wyglądał tak:

Zaś po południu na górnym poziomie była już pierwsza warstwa bloczków. Rośnie więc pięterko i świeżo wylany strop zaczyna być podłogą.
Szkoda, że tak szybko robi się ciemno. Po 17, gdy jestem w stanie dojechać, jest już praktycznie zupełnie ciemno. Ale, że w dwóch pomieszczeniach zawieszono żarówki, miło było podjechać w ciemności do chałupki świecącej z daleka.

Tak na wygląd, to beton nie wysycha. Jeśli chodzi o wiązanie, to pewnie lepiej dla niego, że jest ciągle mokry. Niemniej trochę się obawiam (Obawa - to moje drugie imię ;) ), czy nie jest za słaby, żeby tak skrócić przerwę technologiczną. Ale i tak nie powiem, żeby przerwali na dwa tygodnie roboty, bo być może to ostatnie dwa tygodnie, żeby cokolwiek mokrego w tym roku robić. Ścigamy się z czasem. Na Babiej Górze i Pilsku spadł dzisiaj śnieg.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz