czwartek, 21 listopada 2013

Więźba...

...już dotarła. Przynajmniej pierwsza jej część.
Co prawda po ciemku to tylko coś mi majaczyło, ale COŚ jest. Pytanie, w jakim stanie. No i na dworze chyba pada, a nie wiem, czy przykryli choć trochę. Jutro mają pakować murłaty na górę, bo szczyty są już skończone.
Aha, i właśnie jak dzwoniłam do wykonawcy, to wybierał pilarkę do szlifowania krokwi. I na wtorek mam dogrywać przywiezienie pokrycia dachu. Czyli stan surowy otwarty zaczyna wchodzić w decydującą fazę.

A na przyszły tydzień zapowiadają mrozy. Chociaż, skoro więźba będzie na budowie, to może dach będą składać. Czy na mrozie da się pracować? Mrozy odpuszczą to wezmą się za domurowanie konstrukcji lukarny i zwieńczeń ścian szczytowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz