czwartek, 28 sierpnia 2014

Czas na przeprosiny...

...z Ikeą?
Jak napisałam parę postów wcześniej idea ikeowych mebli kuchennych upadła. Zmienili meble, szafki przestały się nam mieścić w przygotowane miejsca. No i w sumie nie ma frontów, które by się nam podobały. Fajne byłyby HYTTAN, ale te karbowania plus frez dookoła - masakra. Łu podobają się białe, ale jasnoszara podłoga plus białe ściany i białe meble, to już chyba przesada. Tym bardziej, że białe meble teraz wszyscy robią i mam wrażenie, że to będzie taki 'znak czasu', że nie wspomnę o problemach w utrzymaniu ich nieskazitelnej bieli. Rok czy dwa i wszyscy będą od tego uciekać. Ale może się nie znam.
Jako, że jednak jakieś decyzje trzeba podjąć i kuchnię rozpracować, to ruszyliśmy się wczoraj do sklepów na Bielanach. Kilka jest w jednym rządku, to liczyliśmy, że czasowo wyjdzie to korzystnie. Sklepy raczej z tych droższych, ale miały być punktem odniesienia. Odwiedziliśmy trzy. Oferta dość zbliżona. Ceny pewnie też. Obsługa zresztą też stosowała podobne 'chłyty'.
Do rozmów, jak myślę, byliśmy już dość dobrze przygotowani. W zasadzie wszyscy mniej bądź bardziej chwalili nasz plan (nic rewelacyjnego, poukładane po prostu wszytko wg zasad ergonomii; choć być może niewiele więcej dałoby się z niego wycisnąć?). Po wstępnych uprzejmościach i przedstawieniu projektu i naszych 'wizji' nieodmiennie musiało paść pytanie o nasz budżet. Do tego też byliśmy przygotowani. Po wymienieniu kwoty nieodmiennie wszystkim mina się wyciągała, po dodaniu, że to ze sprzętem, widziałam moment paniki w oczach. Nikt się jednak nie wycofał, każdy obiecywał, że coś się da zrobić. Nawet jeden się wygadał, że do 25% rabatu może dać. Jedna wycena, jaką dostaliśmy 'od ręki' opiewała na zakładaną kwotę całkowitą. Jednak obejmowała same meble. Na resztę ofert czekamy. Efekt jednak tych spacerów i oglądania jest taki, że przypomniałam sobie rozwiązanie, które mamy zastosowane w mieszkaniu. Zamiast szafki narożnej daliśmy zwykłą szafkę, zaś drzwiczki zrobiliśmy przesuwne. Stwierdziłam, że też dam Szafkę 80cm, w której jedne drzwiczki będą otwierane. Rankiem siadłam, opracowałam na nowo kuchnię w systemie Ikei. Cena znośna, sporo niższa niż zakładana. Do dogadania kilka szczegółów, m.in. czy szafki zmieszczą się pod okno, bo na wysokość również urosły. Pojechaliśmy pogadać z doradcą. Pod okno się zmieszczą, ba - ta szafka narożna, która rozwaliła nam cały plan, również się zmieści! Trzeba będzie tylko przyciąć jeden element. Jeszcze parę pierdółek ustaliliśmy i git. Tylko jeden szkopuł, że nie ma frontów, które by się nam podobały. :( A mogę się założyć, że jeśli kupimy tam meble, to w ciągu trzech miesięcy pojawią się jakieś fajne fronty. Buuu...

5 komentarzy:

  1. Napisałam komentarz i zniknął... To jeszcze raz.
    Do szarej podłogi i białych ścian to jak nic czerwone fronty na wysoki połysk pasują. :)
    A ze zdjęć, bo na żywo nie oglądałam, to HAGANAS dość podobny, do tego co macie w mieszkaniu, i płaski, bez zakamarków do czyszczenia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAGANAS w realu dobrze nie wygląda. Po pierwsze plastikowo, po drugie blado, po trzecie pasy w poziomie jakoś mi nie leżą. A niby lubiana przez nas brzoza. :(
      A czerwony... hmm... Łu jak mu powiedziałam, to powiedział "A co ci mówiłem w Ikei?'. Teraz mamy szare ściany, jasnodrewniane fronty i czerwone kafelki. I jest fajnie. Ale czerwonych frontów nie brałam pod uwagę. Może... Muszę dojrzeć.

      Usuń
  2. Też właśnie projektuję kuchnie. Tzn ustalam szczegóły bo projekt zrobiłam zimą. I niestety mam dwie szafki narożne. Nienawidzę ich ale inaczej nie było możliwości zaaranżować tej przestrzeni. Tzn miałam pomysły ale były mniej ergonomiczne niż projekt z szafkami narożnymi. Ciekawa jestem tego rozwiązania z przesuwnymi drzwiczkami bo sama też nad czymś takim myślę.
    Pozdrawiam
    Milena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A robisz w Ikei?
      Zamiast szafki narożnej dajesz zwykłą szafkę. W casto lub innym obi można kupić prowadnice do drzwiczek. Trochę kombinacji jest z maskownicą, żeby szafka ładnie łączyła się z szafką prostopadłą. Ja zrobiłam tak, że na sztywno do drzwiczek przymocowałam dwie listewki wycięte z panela przypodłogowego (w kolorze drzwiczek). Trzeba również zabezpieczyć półki, żeby nic z nich nie wypadło w szczelinę, która się tworzy w schowanej części (przez nabicie jakiegoś panelu. Szafka ma ten mankament, że dostęp jest tylko przez szerokość drzwiczek. Ale mi to zupełnie wystarcza w szafce, w której przechowuję zapasy. I drugi, że nawet przy szafce o szerokości 80 cm (do której można również wstawić drzwiczki 30 cm), nie jest wypełniony cały narożnik. Ale zostaje niewiele, jakieś 20 cm. Lepiej to, niż jak nam proponowali teraz, żeby cały narożnik zrobić pusty.

      Usuń
  3. Witaj :)
    Chętnie zobaczyłabym Waszą kuchnię i łazienki przy okazji. Jeśli to nie problem, oczywiście. Byłabym wdzięczna za jakiś link, gdzie można by było sobie popatrzeć. My też budujemy Berlina , wkrótce bierzemy się za urządzanie, a koncepcje zmieniają się z dnia na dzien:)
    Schatje z forum muratora.
    Pozdrawiam serdecznie
    -Renata
    natka2810@gmail.com

    OdpowiedzUsuń