niedziela, 10 kwietnia 2016

Przekuć wady...

...na zalety. To tak odnośnie naszej działki.
Gdy kupowaliśmy, to wydawała nam się prawie płaska. To 'prawie', to był 1 metr po przekątnej, co okazało się całkiem sporą różnicą.
Domek chcieliśmy postawić tak, aby poziom podłogi niewiele wystawał ponad poziom gruntu. Kolejny poziom - wód gruntowych - jednak trochę zburzył nasze plany. Ponieważ wiosna budowy fundamentów była tak mokra, że woda sikała po wbiciu łopaty  w ziemię, to budowlańcy zaczęli biadolić i podnieśli fundament o jeden poziom bloczków (jakieś 20 czy 25 cm). Od frontu zaskutowało to trzema stopniami (z planowanego jednego), z drugiej strony płyta fundamentowa wystawała jakieś 70 cm ponad poziom gruntu. I jak tu zrobić taras, z którego bosą stopą zejdzie się na trawkę? No i spadek gruntu objawił się w całej okazałości, a nie był to przyjemny widok. Jedyna decyzja, to żeby podnieść poziom terenu. Ale jak to zrobić, skoro przy granicy trzeba zachować poziom działek sąsiednich i jeszcze zapewnić, żeby nasza woda ich nie zalewała. No i oczywiście nie stracić użytkowo i wizualnie terenu przy samym płocie. Jeden sąsiad obok zadeklarował, że będzie ponosił nieco poziom gruntu. Odnieśliśmy się do skrzynki elektrycznej. I git.

Poziom gruntu podnosiliśmy jakieś dwa lata temu na dwa czy trzy etapy. W sumie (już nie pamiętam) 20 czy 30 wywrotek. Wg mnie ogromna ilość, ale okazuje się, że jeszcze mało! Jeszcze z jakieś 40 t ziemi trzeba nawieźć. Niemniej uzyskaliśmy efekt, że przy domu jest płasko. Okna nie są tak blisko gruntu jak chcieliśmy, ale da się przeżyć. Od frontu trzy stopnie zniwelowaliśmy do dwóch. Z tyłu z tarasu również będą dwa stopnie. A różnica względem działek sąsiadów? Została podkreślona przez zrobienie różnych poziomów na naszej działce. 'Dolny poziom' jest od strony południowej i połączony z 'górnym' zwiększającą się stopniowo skarpą. Skarpa ma wystawę południową, więc - jak mam nadzieję - będzie dobrze porastała różnymi (jeszcze nie wiem jakimi) roślinami. Najniższy i najbardziej mokry fragment ogrodu zakończony jest wgłębnikiem, do którego prowadzą granitowe schodki, z miejscem ogniskowym. Ale zawsze można tam sobie postawić leżaczki czy stolik i w przyszłości będzie to taki dość osłonięty zakątek. Tym bardziej, że już powoli zaczynają nad nim zwieszać się gałązki wierzby płaczącej.
Jeszcze nie wiem czy wierzba nie będzie się gryzła z ogniskiem i czy nie będzie jedno drugiemu przeszkadzać, ale drzewo mam zamiar dość regularnie ogławiać i formować w kierunku kompostownika, aby ten był ładnie zacieniony i schowany. Zobaczymy tylko, czy sąsiedzi nie pogonią mnie z liśćmi jesienią. :(

Podsumowując: dzięki dużemu spadkowi na początku mamy nietuzinkową działeczkę o zróżnicowanych poziomach. Gdy już wszystko zarośnie nie będzie chyba miejsca, skąd będzie widać całość, ale jednocześnie każdy punkt będzie miał różne perspektywy, otwierał się na różne obrazy. Ścieżka trawiasta przechodzić będzie w łukową ścieżkę z tłucznia granitowego. Ta będzie zamknęta z jednej strony ścianą tui (sąsiadów) i naszych drzewek i krzewów (brzozy, rokitnik, jarząby w tym jadalny, bzy czarne, derenie jadalne, krzewuszka i inne). W ogródku bardak, ale mi się już te wizje podobają. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz