środa, 20 kwietnia 2016

Zimno...

...wszędzie.

Jakiś dziwny jest ten rok. A może tylko za bardzo ciągle się nad tą pogodą zastanawiam? Pogoda, tak przez okno, wygląda nienajgorzej. Trochę pada, choć dużo więcej niż średnia, trochę świeci słońce. Wiatry umiarkowane. Gorzej, że gdy wygląda ładnie, to wyjście na dwór kończy się szybką ucieczką, bo jakiś taki ziąb przenikliwy. Niektóre rośliny zaczynają przymierać (lobelie, wilec), mam wrażenie, że z zimna. Niektóre jakby ruszyły i się zatrzymały (klony przed domem, budleja). Świetnie za to mają się wczesnowiosenne kwiaty. Prymulki to kwitną jak oszalałe, niektóre od lutego. Szkoda, że tak mało ich mam, ale  to dlatego, że jeszcze docelowego miejsca dla nich nie przygotowałam. W przyszłym roku będę musiała powsadzać wszędzie gdzie się da w późniejsze rośliny. Świetne też do takiego 'przedplonu' nadają się tulipany, więc ich cebulki pewnie też jesienią powsadzam. Teraz jednak ciągle czekam aż się coś ruszy. No i czekam, aż to co ma paść po roundupie padnie. Dzisiaj jakby zaczęło żółknąć, ale może wydaje mi się?

Skorka pisze, że jej wymarzły różne roślinki. Smutne. Odrosną jednak. Skorka, nie martw się.

Pisałam już, że pelargonie, co to mamie przechowywałam przez całą zimę i nawet udało mi się ich nie zasuszyć to na koniec polałam wrzątkiem? No, takim prawie. W garażu nie mamy jeszcze zrobionej umywalki z kranem, tylko do jednej z rur jest podłączony kranik. Sprytnie nalałam wody do konewki i dopiero jak się para znad pelargonii podniosła, to się zorientowałam, że coś jest nie tak. Pelargonie jednak przeżyły. Niemniej gdyby się trafił jakiś przymrozek, to pewnie musiałabym je schować do garazu. Ale nie wszystko przecież jestem w stanie schować. Kiedy się to zimno skończy?

1 komentarz:

  1. U nas nadal zimno i nic nie rośnie. Przymrozków nie ma, ale patrzę w prognozy, że zapowiadają za parę dni ok. 1*C w nocy. Tyle miało być, jak było sporo poniżej zera...

    OdpowiedzUsuń