wtorek, 14 maja 2013

Krótkie podsumowanie...

...budowy.
O ile jest co podsumowywać.
Rozpoczęła się miesiąc temu.
Dzisiaj uzyskaliśmy wpis geodety do dziennika budowy, czyli teoretycznie oficjalnie nastąpił START. Nie bez wątpliwości, bo w jeszcze nie widzieliśmy gdzie wyznaczyli nam poziom 0, zaś z rozmów z budowlańcem wynikało, że chcą budować tak sobie 'na oko' - sami sobie wyznaczą. Nie wątpię, że domowymi sposobami się da wyznaczyć poziom, jednak rzędnej już nie. Podobno została wyznaczona.
Również dzisiaj wykopano wstępnie fundamenty. Niewiele było kopania, bo praktycznie na połowie budynku humus sięgał  do poziomu ław. A może i niżej? Jeszcze nie sprawdziłam. W każdym razie poziomu ław się nie podniesie i ewentualne podniesienie poziomu zero trzeba będzie uzyskać dodając warstwę bloczków. Czyli koszty.
Dodatkowo praktycznie jesteśmy zdecydowani na hydrobeton. Po tych przejściach na pewno nie będziemy żałować dodatkowo wydanych pieniędzy (20zł za każdy metr sześcienny betonu), niemniej jednak dodatkowych kosztów przybywa. Co jeszcze? Pewnie trzeba będzie dokupić desek na szalunki, betonu i piachu na chudziak. To oczywiście niezamknięta lista.

Jednym słowem, tylko cierpliwość i spokój mogą nas uratować. Jak na razie OK, choć trochę smutno, że idzie jak po grudzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz