wtorek, 1 lipca 2014

Natchniona...

...przez Matkę Singielkę tym postem ...
Mi ma kolegę. Kolega ma dość trudną sytuację w domu. Razem dojeżdżają autobusem do szkoły. I kiedyś mi relacjonuje właśnie taki powrót:
- A wiesz mamo, bo wracałem z Kubą i mu pokazałem nasz nowy dom. (Jest widoczny z trasy autobusu.)
- Aha?
- I ustaliliśmy, że jak już będziemy dorośli, to zamieszkamy w nim we dwóch.
- A my gdzie będziemy mieszkać?
- Eee? Nie pomyślałem.



2 komentarze:

  1. Adaptujesz garaż. Sama mówiłaś, pisałaś znaczy, że ma powierzchnię mieszkania waszych rodziców. Czyli da się. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Różne rzeczy się da. Smutno mi było, że nie pomyślał, a w planach nas nie miał wcale. No i - idąc z nowym światowym trendem - Miłosz już nas poinformował, że zamieszka z kolegą. Hmm...

    OdpowiedzUsuń