niedziela, 29 stycznia 2017

A jeszcze...

...tak mi się dzisiaj przypomniało... stary śmieszek rodzinny.
Po była trochę młodsza. Lubiała, zresztą dalej lubi, jak się za nią ganiało i mówiło np. 'zjem cię'; albo 'zjem ci nóżkę/rączkę/boczek'.
Kiedyś przy takim przekomarzaniu wypaliła do Łu:
- 'No zjedz mnie bestio.'
:)
Jakoś mi się to z Sapkowskim skojarzyło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz