czwartek, 20 lutego 2014

Babole i kalafiory...

...tym razem nie z nomenklatury Poli.
Jojczałam nad wykonawcami, choć chyba ogólnie raczej ich chwaliłam. Przyszedł czas na omówienie błędów.
1. Bomba zegarowa pod fundamentami. Już chyba wspomniałam, że wykonawca przyłącza zostawił nam łączenie rury wodnej poniżej płyty fundamentowej. Ostatnio ruszyliśmy ten temat i chyba trzeba będzie go naprawić, póki się da. Jedyne wyjście, jakie przychodzi nam do głowy, to dokopanie się do rury z zewnątrz, ucięcie, być może zrobienie studzienki wodomierzowej (choć pytanie, czy ostatecznie wodomierz nie powinien być w środku?) i w jakiś inny sposób przeprowadzenie rury do budynku. Ponieważ chodzi o rurę wodną, więc trzeba by to zrobić tak, aby w zimie nie zamarzała. Nie mam pomysłu jak. Jedyne, co przyszło mi do głowy, to że może dałoby się w tę rurę, która jest, wetknąć inną o mniejszym przekroju? Np. cienkościenną miedzianą? Bo inna alternatywa to rozwalanie płyty podłogowej co nam się zupełnie nie uśmiecha. Wrr...
2. Okna. Pisałam, że osadzili krzywo? Pisałam. Ale już poprawili, więc temat zamykam.
3. Dach. Hmm... Momentami boję się myśleć. Okna połaciowe zamontowane krzywo, co trochę widać tutaj:
Poza tym folia paroprzepuszczalna pod oknami źle podocinana (za głęboko), źle powykładana na okna. Nie mówiąc już o tym, że okna za wysoko (ale tu chyba już nie przeforsuję swojego zdania), bądź za nisko (garaż do poprawy) zamontowane.
W kalenicy wypatrzyłam, że taśma kalenicowa, taka blaszana, która powinna leżeć na dachówkach, przykrywa tylko górną część zamka dachówki. We wszystkich filmach instruktażowych nachodzi na tę gładką część. I teraz pytanie, czy im dach się nie zbiegł? I jak to poprawić? Ostatecznie mogłoby być, ale... taśma powinna być dokładnie doklejona do dachówek. Nie jest. Odstaje. Również kołnierze przy oknach dachowych wyglądają, jakby miały odlecieć. Może dlatego, że wykonawca miał świadomość, że okna do poprawy i trzeba będzie zdejmować? Wrr... Kolejna sprawa - koślawe cięcie dachówek. Nie tak bardzo, ale mogłoby być bardziej proste.
Największy babol może będzie widać tutaj:
Może w tym ujęciu słabo to widać, ale końcówka kalenicy się zapadła. I teraz pytanie, czy tylko łata kalenicowa lekko siadła? To byłby mały problem. Czy ostatnie krokwie się poddały. Nam wychodzi, że jednak to drugie, ponieważ:
a) pod spodem podbitka wygląda, jakby już się zwichrowała;
b) w projekcie jest to jedyna krokiew, która nie ma wzmocnienia jętkami! mechanika dachu pi razy takiego jak nasz jest świetnie opisana tutaj pokazuje, że krokwie powinny być związane, a u nas nie jest. A zawsze zastanawiało mnie, czemu przy szczytach dachów są takie, czasem ślicznie zaprojektowane, hmm, jak się nazywa taki element?
Lecę do pracy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz