poniedziałek, 19 listopada 2012

Od choroby do choroby...

...zaglądam tutaj - jak widać ostatnio byłam chora. Niestety, znowu jakieś zapalenie oskrzeli się przyplątało. Aby w domu bezproduktywnie nie siedzieć zaraz zabieram się za załatwianie spraw z gazem. To kolejna sprawa, która ostatnio wypłynęła.
Jedno, że jeśli w przyszłym roku mielibyśmy się wprowadzać - choć małe jest to prawdopodobieństwo, to jednak nie można wykluczyć - to głupio byłoby, gdybyśmy wszystko mieli gotowe, tylko ogrzewania nie.
Drugie, że sąsiadka ma ogromny problem ze zgodą od jednej ze współwłaścicielek na budowę przyłącza. Budowa jest możliwa, ale już nie przez ZG tylko samodzielnie, co horrendalnie podnosi koszty.

Dlatego...
Po drugie primo sama muszę się dowiedzieć co zrobić, żeby jak najszybciej wybudować przyłącze do nas. Czy wystarczą upoważnienia, które mam.
Po drugie secundo: jeśli jednak będziemy zmuszeni budować przyłącze nie przez ZG, to z sąsiadami powinno być raźniej. Tym bardziej, że wyglądają na takich, z którymi bez problemu da się dogadać. I tego się trzymajmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz