środa, 4 września 2013

Dwa do przodu...

...trzy do tyłu. A może powinnam napisać 'już był w ogródku, już witał się z gąską...'.
Kredyty załatwiane przez OF mamy z głowy. Bank Pocztowy zażyczył sobie (czemu już teraz?) zaświadczenia o kwocie zadłużenia. Koszt li i jedynie 150 zł. Patrząc na przewidywany czas rozpatrzenia wniosku 1,5 miesiąca (to już informacja bezpośrednio z BP) to szkoda sobie zawracać głowę i tracić czas i pieniądze.
Jednak i w 'moim' banku nie mogło być bez niespodzianek. Dzisiaj miało być wszstko domknięte, a tu mały zonk 'to jednak nie mają państwo gotówki na pokrycie pozostałych kosztów? będą ze sprzedaży mieszkania? to proszę...' i tu litania. Jakbym od początku ukrywała kiedy i skąd będziemy mieć środki. Czyli sprawa się przeciągnie o kolejnych kilka dni. A wykonawca by chciał już natychmiast wchodzić. Bo mu chyba jakaś robota odpadła. A my w Ciemnej Dolnej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz