środa, 15 stycznia 2014

Swak to, czy paszenog

Koleżanka w pracy wpadła ostatnio do pokoju z wieścią, że siostrze męża (koleżanki) urodził się syn. Nie wiem, co ją podkusiło, żeby koniecznie dociec któż on (noworodek) dla niej (koleżanki). Przeto całym pokojem siedzieliśmy i szukaliśmy.
Ciekawe jednak dla mnie było również, kto jest kim dla kogo, wśród naszej famili. I tak:
Karolina, siostra Łu, to dla mnie zełwa. Karol, wolisz, żebym zamiast per 'ciotka' zwracała się 'zełwo'? ;)
Druga 'ciotka', czyli Aga (a przy okazji i Dana), czyli moje siostry, okazały się świeściami (M.l.poj. świeść) dla Łu.
Chłopaki (czyli mężowie mój i moich dwóch sióstr) bez obrazy mogą nazywać się paszenogami ('nosz, paszenogu ty...'), za to dla nas (Agi, Dany i mnie) są oni swakami, lub bardziej swojsko szwagrami.
Idąc dalej, do mamy Łu powinnam mówić świekro, a do taty świekrze, na co oni powinni mi odpalić ze snechy. ;)
Dalsze koligacje też są ciekawe, a można o nich poczytać np. na eiobie

A wracając do koleżanki, to nowonarodzone dziecię to dla niej (najprawdopodobniej, ale całkiem poważnie) pociotek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz