niedziela, 19 stycznia 2014

Zmiany, warczenie i...

...zmiany.
Chałupka się zmienia. Przybyły okna dachowe, kosze dachowe i daszek przy wejściu. Choć ciągle do skończenia daleko, co mnie okropnie irytuje. Zdjęcia w galerii.
W tym tygodniu powinna być wizytacja z banku dotycząca postępu prac. Przed nią dach powinien być skończony, ale w tym tempie grzebactwa to pewnie nie wyrobią się. Wrrr...
Mimo iż temat dachu ciągle niezamknięty, nie znaczy to, że nie dzieje się nic poza tym. W czwartek Łu był na budowie z elektrykiem (dla niego brakuje ścianek działowych, gdzie mógłby rozprowadzać kable), i przedstawicielem firmy, która ma nam robić pozostałe instalacje (wod.-kan., CO, wentylacja mechaniczna z rekuperacją); w środę mają wstawiać okna (o ile znowu nie przesuną terminu). Więc skumulowały się roboty (ścianki, prąd, hydraulika, okna) czterech ekip, które czekają na skończenie tego nieszczęsnego dachu. Po dwakroć: wrrr...
Z odwiedzin instalatorów wynikły dwie zmiany. Elektryk stwierdził, że skrzynka elektryczna nie może wisieć na ścianie działowej, co wynika z projektu a nam pasowało, i co w zasadzie już z nim wcześniej ustaliliśmy. Przesunęliśmy więc ją z pokoju na dole do wiatrołapu. Choć mamy wątpliwości, czy to szczęśliwe rozwiązanie. Druga zmiana, to przesunięcie pompy ciepła z pomieszczenia za kuchnią do garażu. I to już jest zmiana rewolucyjna.
1. Garaż trochę się zmniejszy - zostanie w nim wydzielone pomieszczenie (ok. 2x2m) w którym znajdzie się wewnętrzny moduł pompy ciepła i rekuperator).
2. Zewnętrzny moduł pompy ciepła wywędruje na ścianę południową bądź zachodnią, co będzie dla niego bardzo korzystne: w zimie w ciągu dnia będzie tam cieplejsze powietrze; z tamtej strony wieją wiatry, więc wymiana ochłodzonego powietrza będzie pewnie szybciej zachodziła; nie będzie szpecił i przeszkadzał od frontu budynku.
3. W nowym miejscu mamy przygotowane przejście instalacji GWC, które będzie można wykorzystać (również?) dla rurek między zewnętrznym i wewnętrznym modułem pompy ciepła - odpada rozwalanie płyty fundamentowej i fundamentów.
4. Z pomieszczenia za kuchnią wylatuje największy klunkier - czyli pompa. Stąd pomysł, żeby z tego pomieszczenia zupełnie zrezygnować i zrobić większą i dużo bardziej ustawną kuchnię, oraz większą jadalnię (w przypadku imprez rodzinnych nie trzeba będzie przenosić stołu do dużego pokoju).
5. Kuchnia będzie miała bezpośredni dostęp do okna frontowego.

Jakieś minusy?
Główny chyba taki, że na nowo musimy rozplanować instalacje i układ sprzętów. A jeszcze niedawno cieszyłam się, że przetrawiliśmy to na etapie projektu.
W kanciapie była przewidziana również pralka, która w kuchni już nam nie bardzo pasuje. Ale mamy już koncepcję przeniesienia jej do łazienki na górze i ukrycia w szafce. W łazience na górze już jakiś czas temu zrezygnowaliśmy z dodatkowego prysznica, więc wszytko pomieści się bez problemu. Jak porobimy jakieś rysunki nowej kuchni i łazienki, to postaram się umieścić. Będziemy robić coś zbliżonego układem do tego projektu.

5 komentarzy:

  1. A pralka do zabudowy wam w kuchni nie pasuje? Ja mam taką w kuchni i bardzo sobie chwalę. (fifka)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie pasuje z dwóch powodów. Nie widziałam jeszcze u nas pralek do zabudowy. Pewnie jeśli są, to sporo droższe niż wolno stojące. Druga kwestia to hałas. Chyba lepiej, żeby był zamknięty w innym pomieszczeniu, niż się zazwyczaj przebywa.
    I trzecią sprawą jest wieszanie prania, czego w kuchni nie będziemy robić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno są w Ikea. Gdzie indziej nie sprawdzałam. Cena taka sama jak wolno stojącej.
    Hałas - racja. :) Aczkolwiek ja więcej hałasurobię jakmi tluszcz na patelni skwierczy, niż ta moja praleczka. :) ( Moja nie jest z Ikea, ale też tania jakaś, prosta bez bajerów.)
    A pranie wieszam w jadalni i wystawiam na taras. :)
    Oczywiście każdemu według upodobań, byle było wygodnie.
    Ale jeśli zamierzasz suczyć pranie w ogrodzie, to się z nim nagonisz po schodach...

    PS. A zdjęcia kozy jak nie było, taknie ma... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A zdjęcie kozy dodałam wcześniej w posta o kozie. :P Nie bardzo mam kiedy i czym robić zdjęcia. Czasem Łu się da namówić.
    Z suszeniem prania bywa różnie. Obecnie wieszamy w łazience i okolicach. Pewnie gdy będzie możliwość wieszania na dworze, to tak będziemy robić, ale pewnie nie przez cały rok.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że u was ciągłe zmiany. O ile jeszcze sprawa przeniesienia pralki jest błahostką to już zmiany w instalacjach to nie taka prosta sprawa.

    Niestety ten okres jest najgorszy, później zostanie tylko radość z zakończenia prac :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń