poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Na budowie i w domu

Na budowie głowę zaprząta nam głównie problem z wykonawcą. Chyba od dwóch tygodni go nie widziałam. Jest dwóch pracowników, którzy coś tam robią, ale zatrudnieni byli jako pomocnik murarza. A murarza brak. Coś tam jednak powoli idzie do przodu. Do wtorku powinni skończyć tynki. Czyli 'świętościami' głównego wykonawcy można sobie tyłek podetrzeć.

* * *

Sama działka jest w stanie fatalnym. Umówiłam się z jednym rolnikiem. Przyszedł, pooglądał. Głównie co słyszałam, to 'ojej, to się nie da', 'nic z tego nie będzie'. Nie wiem o co mu chodzi. Liczył na to, że trawnik do przeorania dostanie? Suma sumarum nie dowiedziałam się czy to zrobi, czy zadzwoni, czy do niego zadzwonić, ile to by kosztowało. Miałam wrażenie, że mentalność wiejska (jak ta na poczcie) zabiła możliwość rozmowy rolnika z paniusią, co to chce mieć trawnik i żałuję, że to nie Łu pojechał rozmawiać. Z całego burczenia wywnioskowałam, że pan być może przyjedzie i zrobi w tym tygodniu (jutro?), ale pewności co do tego żadnej.

* * *

Wygląda na to, że wypięła się na nas dziewczyna od projektu ogrodu. Dziwne to dla mnie trochę. Miała się odezwać dwa tygodnie temu. W sobotę zadzwoniłam. Nie odebrała. Przysłała smsa, że ma zapalenie krtani i że się odezwie w przyszłym tygodniu (czyli w tym co minął). Zero odzewu. Umawiam się z kolejnym gościem.

* * *

Anegdotka z Po:
Po wychodzi z przedszkola.
- Po, pożegnaj się.
- Do widzenia... BABO.
- ?!?!?
- Po, dlaczego tak nieładnie mówisz? Może jakieś magiczne słowo?
- Do widzenia!

* * *

Anegdotka z Mi:
[M]ichał, w wieku [Mi], z którym uwielbiają robić doświadczenia i prześcigają się w wymianie nowinek (typ intelektualisty w okularach).
[K]ajetan - gimnazjalista (typ sportowy).
[M] nie pamiętam już w jakim kontekście, powiedział coś o absorpcji.
[K] Absorpcja? Co to znaczy?
[M] No wiesz, wchłanianie.
[Mi] Jak protisty!


3 komentarze:

  1. Nie rozumiem, co to protisty... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. No widzisz, a oni wiedzą. Choć wcale nie wiem czy to dobrze, w kontekście ilości czasu spędzanego nad lekcjami. Wolałabym, żeby nie wiedzieli, a mieli czas dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem dość cięta na ogrodników. Ten co mi zakładał ogród to w ogóle się nie popisał. Jakby zupełnie nie znał się na roślinach. Wiele musiałam przesadzić. Jedyne co dobrze zrobił to rozplantował ziemię :)
    Mój sąsiad ma firmę ogrodniczą ale nie wiem czy jeżdżenie wokół Wrocławia opłacałoby się. Znajoma też ma dobrego ogrodnika do polecenia. Ale ty chyba szukasz kogoś co zaprojektuje sensownie a nie tylko wykona. Bo ci to potrafią dobrze posadzić, przyciąć itp. Mój ogród był zakładany bez pięknego projektu, był tylko szkic, który zaakceptowaliśmy. Ale ogrodnik nawalił przy sadzeniu, bo projekt nawet był dobry. Chyba trudno znaleźć kogoś co potrafi fajnie zaprojektować i dobrze to wykonać :)
    Milena

    OdpowiedzUsuń