środa, 23 kwietnia 2014

Święta, drzwi...

...i po świętach.
Wyjątkowo intensywnie nam minęły, ze względu na przyjazd rodziny z dalekich krajów. Było miło i rodzinnie. Było wspólne wyjście do knajpy na polskie wino. I wycieczka do Złotego Stoku i Javornika. I obiadowanie. I upiekłam pierwsze vege ciasto. I nie miałam zupełnie czasu na szykowanie chałupy i żarcia, co w sumie może i na dobre wyszło, bo nic się nie zmarnowało. I Miłoszowi udał się pierwszy lany poniedziałek z kolegami na osiedlu, bo pogoda była piękna i ciepła. Podobno pierwszy raz od 14 lat był ładny poniedziałek wielkanocny. Również w lany poniedziałek posadziłam też pierwsze pomidory. Bo miały już chyba pół metra i nie mieściły się w maleńkich doniczeńczeńciuńciach. Obserwuję pilnie prognozy pogody, ale przez najbliższe dwa tygodnie przymrozków nie przewidują. Może pomidorki się uchowają. Rosną już ładnie, tylko tyczki muszę jakieś skombinować.
Za to niedługo długi weekend i mam ambitny plan trzy dni spędzić na działce grzebiąc w ziemi. Chyba będę chrzaniła wszystkich oraczy i sama się wezmę za splantowanie, bo w życiu się nie doczekam. Rolnik przepadł. Lokalna firma ogrodnicza, z którą rozmawiałam, ma się zastanowić przez weekend i później dać znać co i jak. Nie wiem, czy tyle wytrzymam. Chyba sobie sama zrobię projekt wszystkiego jak tak dalej pójdzie. Bo mimo ciągłego braku czasu na wszystko, to ostatecznie po kawałku coś może sklecę?
Ze spraw budowlanych, to dzisiaj siedziałam i szybko szukałam bramy garażowej i drzwi.
Drzwi ostatecznie chyba będą takie:
Firmy i koloru tego samego co okna, czyli Krispol.
Podobnie brama garażowa:
Łu zastanawiał się nad białą, ale na elewacji trudno dobrać biały do białego. A elewacja nie będzie czysto biała, tylko taka szarawa. Więc biała brama by mogła dziwnie wyglądać. Myśleliśmy jeszcze o szarej, jak w projekcie, ale to kolejny kolor na elewacji. W związku z tym cała stolarka byłaby jednolicie w kolorze winchester. Cokolwiek miałoby to znaczyć. Tzn. co to znaczy, to już mniej więcej wiemy, bo mamy na oknach.
Może trochę bełkoczę, ale po prostu padam. A jedno oko mi się zakleiło i nie chce otworzyć.
Aha, i znalazłam jeszcze jeden blog dotyczący projektu Berlin. A może to luźna interpretacja tego projektu? Parząc 'z wierzchu' w życiu bym się nie domyśliła. ;)

5 komentarzy:

  1. Server not found, Siorko, a bym chętnie zobaczyła tego bloga :)

    PS. Byłam w Winchester wiele razy i nie mam pojęcia, dlaczego tak się kolor nazywa, ale i tak ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wróciłam z ogrodu - moje pomidory już kwitną. Jestem w lekkim szoku :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie wybraliście ostatecznie okna?

    OdpowiedzUsuń