środa, 25 grudnia 2013

Drewno w łazience

Zacznę nie od łazienki, a od podłóg. Generalnie założenie mamy takie, żeby minimalizować ilość rodzajów użytych materiałów. Stąd plan, żeby np. całą podłogę na dole zrobić z jednego rodzaju materiału. Ponieważ dół obejmuje zarówno kuchnię, jak i łazienkę, wiatrołap, część komunikacyjną, więc raczej skończy się na jakichś płytkach gresowych. O kamieniu nie mam co marzyć ze względu na cenę. Decyzja zapadła, robimy jednolitą podłogę. Łukasz jest za białą, ja - nie. Tzn. wolałabym jakąś taką bardziej naturalną, która byłaby neutralnym tłem przez wiele lat. Szarość kamienia lub coś w brązach (beżach? - choć te wychodzą ostatnio z mody, ale za 10 lat pewnie i szary i biały też będzie nie na fali). Decyzja co do koloru czy faktury jeszcze nie podjęta, ale w każdym razie wiemy tyle, że całość będziemy starać się mieć dość jednolitą, w neutralnych kolorach bazowych.
Podobną ideą będziemy się kierować na górze, przy czym podłoga już nie będzie gresowa, ale drewniana. Jako że wszędzie będziemy mieć ogrzewanie podłogowe, to na dole pokrycie gresowe będzie idealne do takiego grzania, na górze będą pewnie panele przyklejone do podłogi (nie będzie 'panelowego' dudnienia - fuj).
A w łazience? I tutaj ja byłabym również za drewnem. Poza tym drewno z bielą rewelacyjnie się komponuje:

Może więc w łazience na górze drewno zamiast ceramiki? Cena, to ok. 150-250 zł/m2. Najdroższe jest drewno tekowe, ale i nadaje się do użycia nawet pod prysznicem.

A tak z ciekawostek, to Karolina sprzedała nam kiedyś temat wanien drewnianych produkowanych koło Strzelina przez Unique Wood. Piękne:
ale ceny rzędu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy powalają. Może w kolejnym wcieleniu?

3 komentarze:

  1. Nie w kolejnym wcieleniu, w tym, tylko w kolejnym podejściu :) Te drewniane wanny mnie urzekły, jedyne drewniane, w czym maczałam tyłek, to balia po wyjściu z sauny na basenie w Skoczowie. Była zima, do balii wlewała się woda z potoku, ach...

    Nie wiem, co to 'panelowe dudnienie'. A moda modą, więc nie warto się oglądać, tylko patrzeć, co się lubi.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja w niczym drewnianym się nie nurzałam. Pamiętam za to wannę z blachy ocynkowanej, w której się kąpaliśmy w lecie na dworze u Dziadków w Szklarach. Pamiętasz?
    A zazwyczaj była chyba używana przy świniobicu. ;S

    OdpowiedzUsuń
  3. Drewno będzie zawsze na czasie we wnętrzu. W łazienkach było już stosowane przed wojnę i to drewno dębowe lakierowane i w niektórych rezydencjach przetrwało do dziś. Dlatego nie ma się czego bać, a efekt na pewno będzie rewelacyjny.
    http://www.tissu.com.pl/blog/54,drewno-we-wnetrzu

    OdpowiedzUsuń