niedziela, 8 grudnia 2013

Życia rodzinnego...

...ciąg dalszy z dzisiaj...

U Mimona był kolega. Jak dla mnie super. Dzieciaki zajęte sobą, co dla mnie oznacza, że mam je 'zdjęte z głowy'. Nie każdy pewnie zrozumie, co mam na myśli, ale to nie ważne. Ważne, że dużo się dzieje bez naszego udziału.
Czas zabawy minął, po kolegę przyszedł tato. Kolega się ubiera, a Po zagaduje tatę opowiadając, co robili:
- '...i bawiliśmy się w chowanego... i w Angry Birds... i w rycerzy...' i w coś tam... i jeszcze w coś...
- 'I w co jeszcze się bawiliście?' - to tato kolegi Mi.
- 'I w słoneczko też się bawiliśmy!'

***

A to z cyklu uszczęśliwiania Mi:
- 'Pola zagrzać Wam herbatki?' (W dzbanku robię i już zimna była.)
- 'Tak. Ale mi nie grzej.'

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz